piątek, 9 października 2015

Paleo Dla Opornych ,czyli menu na 14 dni



Jak zaczęliśmy  paleo dietę w warunkach domowych ?
Ponieważ w naszym przypadku nie miała być to zachcianka , ani moda , tylko celem było odzyskanie zdrowia Asi dietą ( choruje na hashimoto), wzięliśmy się za temat na poważnie.
Pierwszą rzeczą jaką zrobiliśmy , było
usuniecie z domu wszystkiego co nie będzie nam potrzebne . Czyli wziąłem karton i powrzucałem do niego wszelkie mąki, kaszki , makarony , oleje roślinne typu "kujawski " , mleko , śmietanę , fasolki w puszkach itd. Karton pełen jedzenia przekazałem wielodzietnej rodzinie w naszej parafii . Następnie pomyliśmy kuchnię (szafki, blaty itd).  Mając gotowe miejsce do przygotowania "czystego paleo " wybraliśmy się na zakupy . Wiadomo , początki są zawsze trudne . Przez pierwszy miesiąc czytaliśmy każdą etykietę , każdego produktu , który w sklepie braliśmy do ręki . Czy nigdzie nie ma dodatków/uszlachetniaczy . Prosty przykład, w jednej sieci sklepów mięsnych mają smalec , który ma napisane , że zawiera gluten . Także bardzo ważna jest już wstępna kontrola tego co się wybiera do jedzenia. Później zaczęliśmy szukać bezpośrednich dostawców żywności , czyli rolników , początkowo na wszelakich bazarkach , później z odbiorem osobistym . Poznając gospodarzy , od razu się pytałem , czy jakiegoś mięsa  lub jajek nie mają . W ten sposób zaczęliśmy kupować mięso , które już na "pierwszy rzut oka " jest zupełnie innej jakości , niż to ze sklepu ( pomijam już ocenę organoleptyczną , czy właściwości fizykochemiczne , czyli jak smakuje,jak się zachowuje przy smażeniu/duszeniu itd) . Wszytko to oczywiście trwało kilka miesięcy zanim znaleźliśmy miejsca i ludzi , od których regularnie braliśmy jedzenie. Kolejnym krokiem było uprawiania własnych warzyw , teraz to już w ogóle mam pewność , że jemy coś co nie zawiera żadnych dodatków/chemii ( używam tylko kompost i skorupki od jajek ) .
Moim celem nie jest namawianie nikogo do zostania hodowcą , czy rolnikiem . Sam mam niezwykle mało czasu i w zasadzie na tą działkę nie mam kiedy jeździć , ale jakoś wszystko "samo" rośnie i to jak ! Chodzi o to , żeby  COKOLWIEK  kupując patrzeć na jak najwyższą jakość danej rzeczy ( lepiej kupić czegoś mniej a dobrej jakości )
W styczniu pisałem na blogu Co powinno być w lodówce paleo i jak się przygotować do śniadania , gdy nie ma czasu - tekst  W TYM MIEJSCU  
Dobra , czyli jesteśmy na etapie , że kuchnia jest gotowa na przyjęcie nowego towaru , w sklepach czytamy etykiety i wybieramy "bezpieczne " produkty . Teraz przynosimy te warzywa i mięso do domu i łapiemy się za głowę " o matko co teraz "  ... spokojnie .. Trzeba to wszystko zorganizować tak , żeby nie siedzieć całe dnie w kuchni i wydawać jak najmniej pieniążków :) . Generalnie wszystkie obiady robię  NA DWA  dni , czyli jeśli piekę żeberka , albo jakieś pulpety , czy piekę jakieś mięso , czy robię gulasz , to mamy obiad na dziś i na jutro . Jak się komuś chce bawić codziennie ,bo ma czas i chęci , to oczywiście może :)

Pierwszą i najważniejszą rzeczą jaką musimy ugotować jest rosół . Będzie to nasza baza do przygotowywania zup, sosów , czy po prostu do popijania z kubeczka w zimny poranek . Z czego robić rosół ? najlepszy w smaku jest drobiowy (kura/kaczka/gęś/indyk) . Najczęściej robię z kurczaka . Wycinam z niego piersi i nogi , a na korpusie i skrzydłach gotuje rosół , biorę garnek 10 litrowy ( żeby nic mi nie kapało/wypadało) i spokojnie min. 3 godziny sobie "pyrka" . Gotowy rosół wlewam w kilka słoików i wkładam do lodówki , lub jak mam miejsce do zamrażarki

Drugim podstawowym surowcem jest w naszej kuchni mleko kokosowe . Najpierw trzeba znaleźć albo wysokiej jakości kokosy ( zazwyczaj, te ze sklepu to  co drugi jest zgniły) , albo iść na łatwiznę i kupować wiórki kokosowe ( takie , które nie są siarkowane , po prosty wiórki , pakowane hermetycznie ) . Z kokosa lub wiórków robimy sami mleko kokosowe .Jak ktoś nie chce się bawić , to sobie kupuje gotowe , trzeba patrzeć żeby w składzie był tylko kokos i woda . Powiem zupełnie szczerze , że próbowałem kilka rodzajów , różnych firm i one mi nie smakują , moje , samodzielne zrobione jest 100 razy lepsze . No ale tu już kwestia wyboru każdego z Was . Na mleku kokosowym robimy kawy, koktaile, gotujemy w nim mięso/podroby/ryby, dodajemy do zup i sosów  . Mleka kokosowego robię raz w tygodniu 6 litrów , wlewam w słoiki i w lodówce 7 dni mi wytrzymuje . Jak się zacznie robić szkliste i się ciągnąć , to już się zepsuło i się nie nadaje do spożycia . Ale mleko kokosowe bardzo dobrze się mrozi , także jak mam za dużo , to ze 3 słoiki mrożę i jak nie mam czasu robić mleka , to wieczorem wyjmuję zamrożony słoik mleka , kładę na talerzyk ( bo cieknie ) i rano mam gotowe mleko kokosowe do kawy

Trzecim podstawowym surowcem jest tłuszcz . Do sałatek używamy tylko oliwy z oliwek , głównie w postaci różnych sosów vinaigrette . Do smażenia na początku używaliśmy tylko masła klarowanego . Ale , że masło klarowane, łatwo się pali i  kosztuje ponad 20 zł za kilogram , a słonina 5 zł i ma większą odporność na temperaturę , to zacząłem robić smalec z wytopionej słoniny ( wytapiam też sadło wieprzowe , dostaję je  w zasadzie jako odpad po świniobiciu :p ) . Dobrym tłuszczem jest też olej kokosowy , ale to to już kosztuje kilkadziesiąt złotych , więc używam go baaardzo mało i głównie jak robię jakiś deser . lub jakieś warzywka podsmażam , czy owocki.

Czwartym podstawowym składnikiem jest białko , czyli mięso/ryby/podroby . Jeśli już musisz kupić drób w tezko  , czy stonce , to już lepiej wybierz kaczkę ( nawet mrożoną ) , niż te kurczaki po 5 zł za kilogram . My kupujemy raz w miesiącu pół świniaka z wyrobami , co jakiś czas kurę ze wsi ( w listopadzie mam obiecane kaczki i gęsi od pani gospodarz :] ) .
Ryb kupujemy mało , raz , że lubi je tylko Asia , a dwa , jakoś dzisiejszych ryb , które albo są hodowane w brudnych bajorach , albo są poławiane w wodach , gdzie plankton miesza się z ropą i wszelkimi innymi brudami/metalami ciężkimi , pozostawia wiele do życzenia . No ale jak już  muszę , to głównie dorsza , wędzone makrele , raz na kilka miesięcy kawałek łososia . U nas w gminie jeździ takie autko z rybami , w smaku / wyglądzie towaru który mają ,nie ma się do czego przyczepić . Więc jak już to z tego auta jakąś rybę bierzemy dla Asi

Piątym podstawowym surowcem są jajka .  Ale ! jajka jem tylko JA , Asia nie może jeść jajek , bo ma na nie nietolerancję pokarmową . Także jaja jedzą tylko Ci , którzy mogą . Ja praktycznie jem , a w zasadzie wypijam jajka na surowo , tak ze 3 jajka po kolei sobie do szklanki wrzucam i chlup. Nie jem jajek codziennie , dlatego , że nie chce robić przykrości Asi , która jajka bardzo lubiła . Poza tym jak  pijam je na surowo to ona się krzywi i mówi , że cieszy się że ma nietolerancję  , bo jej nie namawiam do picia surowizny

Szóstym podstawowym surowcem są warzywa .  Ja wiem i rozumiem , że ludzie nie mają na nic czasu i lubią wygodę i najlepiej w jednym markecie kupić wszystko . Ale naprawdę warto się zacząć rozglądać czy gdzieś w pobliży nie ma jakiegoś ryneczku , albo ktoś z samochodu jakiś warzyw nie sprzedaje . Załapać kontakt z taką osobą i regularnie brać , powiedzmy raz w tygodniu dwie pełne torby , to taki sprzedawca sam będzie zabiegał o to , żeby Wam było wygodniej ( moim sąsiadom, starszym ludziom ,nawet wnoszą po schodach do domu  te siaty z warzywami )

Desery nie są podstawowym wyżywieniem ,ani w "normalnej " diecie zgodnej z IŻŻ , ani w diecie paleo . Początkowo powiedzmy przez kilka miesięcy niedziela była dla nas takim dniem z poobiednim deserem . Obecnie desery to dla Asi różne owoce ( ja nie odczuwam potrzeby jeść deseru) . Jeśli już coś robię deserowego , to wtedy jak wiem , że mamy mieć jakiś gości , żeby postawić "słodkie " do kawy

 Dobra , teraz jedziemy po kolei z najważniejszymi rzeczami : 
1.Rosół - wszytko dokładnie opisałem  W TYM MIEJSCU
2.Mleko kokosowe  - jak wydoić kokosową krowę dokładnie opisałem W TYM MIEJSCU
3. Tłuszcze , kupić gotowe masło klarowane , smalec , lub zrobić samemu smalec opisałem przy okazji zakupu świniaka  W TYM MIEJSCU
4.Mięso/ryby jaja - szukać , pytać sąsiadów/znajomych kto gdzieś coś hoduję i byłby skłonny odsprzedać. Argument , że na wieś jest z miasta za daleko , jest słaaaby , ja jadę  po świniaka prawie 80 km w jedną stronę . Druga wymówka , że nie ma się auta , też jest słaaaaba , ja biorę ze sobą zawsze kogoś , kto chce drugą połówkę świni , a nie ma auta i nie ma jak przetransportować , Dzięki temu ktoś ma mięso , a ja mam opłaconą połowę kosztów paliwa . Oprócz tego zawsze komuś coś odstąpię na osiedlu i koszty paliwa wychodzą zerowe . Można ?  Można ...
5.Jajka - sprawa jest prosta , możesz - to je jesz :p Jeśli już koniecznie musisz kupować jajka w sklepie , to kupujmy 0 ( zerówki ) lub jedynki . Podobno to są jajka od kur "szczęśliwych " wiejskich , biegających po podwórku . Ja jak nie zobaczę jak dana gospodyni ma w obejściu i jak wyglądają kury , to nie wierzę w żadne takie informacje . No ale każdego wola i wybór co kupi 
6.Warzywa - Tutaj szczególnie mocno będziecie wyczuwać jakość tego co będziecie kupować , jeśli nagle przerzucicie się z marketowych  warzyw na takie straganowe , a na takie prosto "od chłopa " , czy z działki , to już w ogóle jest inny świat/smak :) .
Teraz jest sezon jesienny , mamy wysyp warzyw korzeniowych , na które teraz jest najlepsza pora , no i są tanie . Mamy również sezon na wszelkiego rodzaju warzywa dyniowate:dynie, kabaczki,patisony,cukinie .
Warzywa po przywiezieniu do domu przebieram , myję , wkładam w pojemniki i do lodówki . Sporą część od razu czyszczę i obieram i albo kroję na kawałki , albo podgotuję sobie , żeby później nie tracić czasu na te czynności . Jak przygotowuję część warzyw opisałem  W TYM MIEJSCU 




Także jeden dzień w tygodniu poświęcam na przygotowanie podzespołów do przygotowania potraw na nadchodzący tydzień . No może nie cały dzień , ale kilka godziny na pewno

Jak wygląda nasz dzień ?
DZIEŃ  1, niech będzie , że to poniedziałek :p
- budzimy się i pierwszą rzeczą jest włączenie ekspresu i zrobienie kawy na mleku kokosowym , nawet  to kiedyś nagrałem , obejrzeć można W TYM MIEJSCU 
- popijając kawę szykuję śniadanie, pokażę Wam , jak sobie zorganizować , żeby rano nie biegać
Szybkie śniadanie - przepis  W TYM MIEJSCU 
- Szykujemy obiad , na początek , niech to będzie coś łatwego
-Na początek robimy rosołek i wypijamy kubeczek czystego bulionu
Warzywa z rosołu wyjmujemy i odkładamy do jakiejś miski , zrobimy z nich sałatkę na śniadanie , na drugi dzień
Kotlety mielone z warzywami z patelni  - przepis  W TYM MIEJSCU 
Deser poobiedni , ja osobiście nie praktykuję , Asia zjada jabłuszko , albo brzoskwinie , albo kilka  śliwek
Na kolację ja jem tylko grejfruta , a Asia zazwyczaj jakąś sałatkę lub zupę
Sałatka z wędzonym łososiem i granatem - przepis  W TYM MIEJSCU 

DZIEŃ 2

- pobudka , kawka kokosowa i robimy śniadanie . Korzystamy z warzyw których mamy pełną lodówkę
Jeśli zrobiliśmy dzień wcześniej , to śniadanie mamy gotowe , jeśli nie , to zabieramy się za zrobienie Sałatki jarzynowej - przepis  W TYM MIEJSCU 
Na obiad zróbmy sobie szybką i prostą zupę np.
Zupa kalafiorowo-brokułowa - przepis  W TYM MIEJSCU 
Robimy szybki obiad z cebuli , czarnej rzepy ( może być kalarepa )i schabu
Schab duszony w cebuli z szałwią na czarnej rzepie - przepis W TYM MIEJSCU
Dobra , niech będzie jakiś szybki , prosty deser
Mus czekoladowy - przepis  W TYM MIEJSCU   ( rabarbar jesienią ciężko dostać , nie musi być , można na samych bananach,kakao i kwaśnych jabłkach zrobić )
na kolację coś lekkiego , jakaś zielenina ( sałata/szpinak/rukola/ itd) i kawałek mięska , np.
Karkówka wędzona na świeżym szpinaku - przepis  W TYM MIEJSCU    

DZIEŃ 3

- pobudka , kawa koksowa  i robimy śniadanie
Smażona z czosnkiem cukinia z wędlinami  - przepis  W TYM MIEJSCU  
szykujemy obiad , niech znowu będzie jakaś zupa , np.
Krem czosnkowy - przepis  W TYM MIEJSCU   ( zupa jest przepyszna ! )
Wątróbka drobiowa duszona z gruszkami i porem - przepis  W TYM MIEJSCU 
Na kolacje możecie machnąć twarożek, np.
Twarożek ze słonecznika - przepis  W TYM MIEJSCU  

DZIEŃ 4

- pobudka , kawa kokosowa i lecimy ze śniadaniem
Jesienne warzywa z wiesiołkiem i kiełbasą polską - przepis  W TYM MIEJSCU  ( wiesiołka można kupić na dziale z przyprawami , jak ktoś nie chce dawać, to nie musi , można oregano posypać , albo tymiankiem)
Szykujemy obiad , dziś bez rosołu , bo będzie grubo , niech będą żeberka
Żeberka zasmażane z dynią - przepis  W TYM MIEJSCU  
Na kolację coś lżejszego , jeśli jeszcze komuś chce się jeść po takim obiedzie  :p
Roszponka z orzechami włoskimi , avokado i oliwkami  - przepis  W TYM MIEJSCU

DZIEŃ 5
Niech będzie , że to piątek , a więc postny dzień
- zaczynamy jak zwykle kawą kokosową
na śniadanie śledzie , jak ktoś dopiero wchodzi w paleo i jeszcze się nie ogarnia , to niech sobie kupi gotowe , ale warto samemu zrobić , będzie na kilka dni zapas
Rolmopsy na roszponce z pomidorami - przepis  W TYM MIEJSCU
Obiad zróbmy szybko i bezboleśnie , możemy też wstawić buraki (gotować lub piec )  , będzie na kilka dni - o buraczkach  W TYM MIEJSCU 
Łosoś gotowany w mleku kokosowym z grillowanym ananasem - przepis  W TYM MIEJSCU 
Kolacja
Smażona rzepa,kalarepa,dynia z avokado i wędzoną makrelą - przepis  W TYM MIEJSCU 

DZIEŃ  6
- pobudka , kawa kokosowa
Kiełbasa smażona z "warzywnym domkiem " - przepis W TYM MIEJSCU
- szykujemy obiad, mamy gotowe buraczki z poprzedniego dnia  , więc robimy z nich sałatkę i gotujemy gulasz z sarny ( spoko , ja też sarnę mam " od wielkiego dzwonu" :] , może być np. z karkówki wieprzowej :) )
Gulasz z sarny na puree z dyni z sałatką z buraczków - przepis  W TYM MIEJSCU
Kolacja , jak już mamy buraczki , to jedźmy na nich dalej i tym razem zróbmy twarożek trochę droższy , bo z migdałów, ale jak komuś szkoda kasy , to może znowu zrobić ze słonecznika , też będzie się dobrze komponować
Twarożek z migdałów z marynowanymi pieczonymi buraczkami - przepis  W TYM MIEJSCU 

DZIEŃ  7
Powinna być niedziela :p
- budzimy się godzinę później , robimy kawę kokosową
- szykujemy śniadanie , mamy full buraków , używajmy ich dalej :) pozatym mamy zamarynowane śledzie , a więc :
Sałatka śledziowa z buraczkami -  przepis  W TYM MIEJSCU  
Na obiad przydała by się jakaś dobra zupa , bo w niedzielę zawsze ktoś może wpaść na obiad , niech będzie jesiennie
Zupa dyniowo - kokosowa - przepis  W TYM MIEJSCU 
Na obiad , jak to w każdej polskiej rodzinie w niedzielę - schabowy
Kotlety schabowe duszone w sosie paprykowo pomidorowym z gotowaną brukwią - przepis  W TYM MIEJSCU  - jak nie możecie dostać brukwi, to luz , dajcie kalarepę :)
Deser , no tak , niedziela , to musi być " słodkie " , niech będzie dalej dyniowo , bo całej dyni do zupy nie zużyjecie :p
Dżem/mus z dyni z  kremem kokosowym - przepis  W TYM MIEJSCU 

DZIEŃ  8
Znowu poniedziałek , no to , żeby mieć siłę, zacznijmy czymś sycącym , co zawiera dużo kolagenu - leberą - czyli pasztetową , oczywiście na buraczkach ( ja posypuje jeszcze zimnymi skwarkami , odcedzonymi ze smalcu :) )
Wątrobianka na marynowanych burakach - przepis  W TYM MIEJSCU 
Szykujemy obiad , zupy nam pewnie zostało z dnia poprzedniego , to od razu robimy drugie danie
Ponieważ fajnie , jakby chociaż raz w tygodniu były jakieś podroby , to użyjmy serce wołowe lub cielęce . Ja osobiście lubię takie małe krwiste fileciki , które sobie zjadam z sałatą
Krwiste fileciki z serca - przepis  W TYM MIEJSCU
ale , że nie każdy lubi takie frykasy , to możemy zrobić pieczeń z serca -  jest zajebiaszcza :)
Pieczeń z serca - przepis  W TYM MIEJSCU
Deser , pewnie jeszcze zostało trochę z poprzedniego dnia , to można wciągnąć  :)
Kolacja , myślę , że większość ludzi będzie lekko objedzona , więc coś lekkiego
Warzywny oddech  - przepis  W TYM MIEJSCU 

DZIEŃ  9
- pobudka , kawa kokosowa
 Wątrobianka jest smaczna i łatwo się robi , bo wystarczy kupić :p  , ale spróbujmy sami zrobić pasztet , nie jest to trudne , ten jest chyba najłatwiejszy , kupcie u rzeźnika jakieś tłuste kawałki mięsa np, żeberka , karkówkę , kawałek boczku ( ja robię na kościach i obieram mięso z kości , taniej się nie da :p )
Prosty pasztet - przepis  W TYM MIEJSCU 
Obiad , zróbmy sobie coś , co się samo robi , czyli pieczeń , moja ulubiona - z boczku :D , jak już ktoś nie ma buraków , lub mu zbrzydły , to robi z sałatką , albo kiszoną kapustą
Pieczony surowy boczek z zasmażaną na smalcu sałatką z pieczonych buraczków- przepis  W TYM MIEJSCU  
Kolacja , w zasadzie to śniadanie i obiad było tak kozackie , że ja bym sobie kolację odpuścił ( zresztą ja nie jem kolacji , tylko grejfruta codziennie o 21 :) )  , no ale , jak już ktoś musi jeść ..
No to może tak bardziej roślinnie , ale z mięsem :p
Roladka ze szpinaku z wędzoną szynką - przepis W TYM MIEJSCU 

DZIEŃ  10
- pobudka , kawa kokosowa
Dlaczego nie zacząć śniadania od tatarka ? Dobry tatarek nigdy nie jest zły :)
Tatar wołowy - przepis  W TYM MIEJSCU 
Szykujemy obiad , dobrze by było jakąś zupę zrobić , np.
Brokułowo jarzynową - przepis W TYM MIEJSCU   zupa jest mocna , w zasadzie może być jako samodzielne danie , ale niech tam , jeszcze obiad można zrobić , niech będzie mały kawałek ryby ,
Dorsz w sosie kawowym - przepis  W TYM MIEJSCU 
Kolacja , ja bym na kolację dojadł tą zupę , jeśli jeszcze została :p
ale , żeby nie było , że komuś żałuję ..
Gotowana kiełbasa z dipem z avokado i sałatką  - przepis  W TYM MIEJSCU 

DZIEŃ  11
- pobudka , kawa kokosowa
- śniadanie , mój król "wędlin " , czyli czarny salceson , uwielbiamy z Asią :) , Asia jajek na swoim talerzu nie ma , dostaje więcej salcesonu :)
Sałatka z salcesonem - przepis  W TYM MIEJSCU
- szykujemy obiad . Żeby nie było , że paleo jest takie drogie , to zróbmy znowu podroby , ale w taki sposób , żeby aż się chciało jeść , nawet komuś , kto nie lubi , zróbmy
Gołąbki z farszem gruszkowo-jabłkowo- wątróbkowym - przepis  W TYM MIEJSCU 
- kolacja , znowu buraczki , dlaczego ? bo lubimy buraczki :D i do tego reszta pieczonego boczku jaka została z przed dwóch dni po obiedzie
Pieczony boczek i duszone w mleku kokosowym pieczone buraczki - przepis  W TYM MIEJSCU 


DZIEŃ 12
znowu piątek ,  a więc rybnie :)
- najpierw jak zawsze po przebudzeniu kawa kokosowa
- szykujemy śniadanie i to wcale nie rybne :p
Boczniaki duszone z porem na cykorii i rukoli - przepis  W TYM MIEJSCU 
- bierzemy się za przygotowanie obiadu , jeśli się skończył rosołek , to warto wstawić nowy , przyda się na weekend :)
w między czasie robimy  szybki obiad
Dorsz gotowany z warzywami z mleku kokosowym - przepis  W TYM MIEJSCU 
- Na kolację jajka , bez jajka :p  , czyli
Jaja z avokado , faszerowane łososiem wędzonym  - przepis  W TYM MIEJSCU 


DZIEŃ 13
- Pobudka , kawa kokosowa
- szykujemy śniadanie , wieczorem było jajko bez jajka , to można zacząć też jajecznicą bez jajek :)
Jajecznica bez jajek - przepis  W TYM MIEJSCU  
Szykujemy obiad . Najlepiej zrobić garnek zupy , żeby było od razu na niedzielę, np.
Krem jarzynowo- łososiowy - przepis  W TYM MIEJSCU 
Na drugie danie można by zrobić makaron z cukinii , jeśli ktoś posiada tarkę spiralną , jeśli jeszcze nie zakupiona została ta genialna zabawka , to sobie podsmaży krążki cukinii
Kokosowe pulpety w sosie leśnym , z makaronem z cukinii - przepis W TYM MIEJSCU 
Kolacja , jeśli został wam jeszcze kawałek ryby , to możecie sobie zrobić
Tatar z dorsza  - przepis  W TYM MIEJSCU 

DZIEŃ 14
Niedziela , więc wstajemy godzinę później
- zaczynamy jak zwykle kawką koksową
- szykujemy śniadanie
-Wędzona makrela z duszonymi warzywami - przepis  W TYM MIEJSCU 
- szykujemy obiad , zupę już mamy gotową z poprzedniego dnia , robimy drugie danie , poniewaz niedziela , no to schabowy :p
Schab w sosie lawendowym z warzywami - przepis  W TYM MIEJSCU 
Deserek , robi się coraz zimniej , więc niech ten deser będzie częściowo ciepły :) , zróbmy
Żubrgruszki - przepis  W TYM MIEJSCU 
Kolacja , po takim obżarstwie , to najlepiej na kolację wody się napić , no ale jak ktoś jeszcze chce ...
Surówka porowa z ogórkami małosolnymi/kiszonymi i kiełbasą - przepis  W TYM MIEJSCU


Dobra  , macie przykładowo jak my z Asia jemy . Powiem szczerze , że my byśmy to jedli tak z miesiąc , bo na drugi dzień zjadamy to co nam zostało z poprzedniego dnia , a zawsze robię wszystkiego za dużo :p Poza tym Asia w ciągu dnia dojada jakiś owoc , lub trze sobie marchewkę z jabłkiem , a ja jem tylko dwa razy dziennie , więc zawsze mamy co jeść , jak otwieramy lodówkę . Starałem się Wam to ułożyć tak ,żeby to wszystko miało"ręce i nogi ", żeby nie kupować co chwilę różnych produktów , tylko przechodzić z jednego dania w drugie . Kto chce , niech korzysta , powodzenia :))

 


14 komentarzy:

  1. Super wpis! A mógłbyś napisać jak objawia się nietolerancja na jajka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolę sobie skopiować co pisałem na fb :)
      - każdy organizm może reagować inaczej, nie muszą wcale być fizyczne objawy . U Asi objawia się to tym , że jej rosną przeciwciała ATPO . Zrobiliśmy jej test na nietolerancje pokarmowe i wykluczyliśmy wszystko co wykazało nietolerancję i zdrowie zaczęło się poprawiać. Jeżeli Twój organizm w jakikolwiek sposób reaguje na cokolwiek co jesz , to warto na kilka miesięcy to odstawić i po jakimś czasie spróbować na małej próbce , czy nadal jest jakaś reakcja

      Usuń
    2. Tak, wem, na razie unikam glutenu i nabiału ale moje samopoczucie ogólnie jest złe. Nikt nie zdiagnozował mi Hashimoto, a gdy badałam przeciwciała były one w normie. Ja jednak czuję się chora. Przymierzam się do paleo po wizycie u podobno bardzo dobrego endokrynologa którą mam w grudniu. Boję się odstawienia jajek, bo bez wszystkiego jestem w stanie żyć poza mięsem i nimi właśnie...Powiesz mi gdzie robi się takie testy i ile kosztują?

      Usuń
  2. Dlaczego jesz tylko 2 posiłki dziennie?:) Jesteś taki syty zawsze? Co sądzisz o niejedzeniu śniadań tylko dopiero 2 kolejnych posiłków? Chyba jakoś lepiej czuję się w takim systemie, nie jestem taka pełna cały dzień, ale mam zalecenia od MS z Tlustego, żeby jeść ok. 150 g mięsa od razu po wstaniu plus warzywa oczywiście;/

    Super wpis, zmotywowałeś mnie ponownie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zaczynaliśmy paleo , to byłem dość gruby , miałem żołądek o pojemności wiadra . Zasada była tak , że jadłem tak długo , aż już nie mogłem w siebie ani kawałka wepchnąć . Jak się dobrze najadłem rano , około 9 , to dopiero około 16 byłem głodny i znowu jadłem tyle , aż już nie mogłem . Po kilku dniach nie mogłem już tyle w siebie wepchać ( zaczynałem od jedzenia w dużych miskach , na talerzu się nie mieściło :p ) w końcu nakładałem sobie na tyle , że mieściło się na talerzu . Jakoś przez rok tak jadłem , może trochę dłużej . Wszystko było ok , waga ładnie spadła , czułem się dobrze . W tym roku lekko zacząłem szaleć , tak gdzieś od marca . Miałem wtedy urodziny i jakaś wódeczka , jakieś przekąski do alkoholu . Potem w czerwcu imieniny , znowu lekko kolorowo , potem wakacje , ładna pogoda , grille , jakaś wódeczka , przekąski . Efekt był taki , że waga mi wzrosła , ale nie to było najgorsze. Znowu mi się chciało jeść . Po prostu , znowu nauczyłem organizm ,że co chwilę coś wkładam do ust i jem . Także teraz znowu wracam do systemu który mi się sprawdził . Tyle , że teraz nie jem kilogramami , tylko normalnie . Po prostu po posiłku ukroję sobie ze dwa plastry wędzonej słoniny , żeby mieć zapas do następnego posiłku . Głodny nie chodzę , sylwetka znowu mi się robi smukła .
      Co do śniadań . Ja pierwsze co , po przebudzeniu (około 8 rano )piję kawę z mlekiem kokosowym , po niej tak po 30 - 40 minutach jem śniadanie . Później około 16 jem obiad i około 21 jem jednego czerwonego grejfruta . Oprócz tego przez cały dzień wypijam kilka litrów wody , ale nie do posiłku, nie popijam jedzenia ( znaczy się łyka wody wezmę , ale nie , że od razu całą szklankę) , tylko między posiłkami
      Pozdrawiam
      Paweł

      Usuń
  3. Super wpis tylko pytanie co z osobami pracującymi? Wstaje o6 nie o 8 do domu wracam najwcześniej o 16... Zdalnie obiadu nie zrobię a i coś tam musze zjeść. Ze względu na problemy z cukrami nawet więcej niż raz. Podpowiedź proszę

    OdpowiedzUsuń
  4. widzisz , my też nie mamy na nic czasu , Asia pracuje najczęściej od 7 do 19 , także ona wstaje jeszcze wcześniej niż Ty :p
    Jedzenie przygotowuje kiedy mam czas . Od razu szykuje na 3-4 dni wszystko . Dziś mam wolne ,właśnie szykuję :
    -garnek 3 litrowy zupy dyniowej
    - blaszkę tarty kokosowej z masą dyniowo jabłkową
    - 12 mielonych kotletów kokosowo-marchewkowo-szczypiorkowo-boczkowo-szynkowych - które od razu smażę , żeby przez kolejne dni je tylko odgrzewać
    - ponieważ i tak używam piekarnika , bo piekę w nim dynię pociętą na kawałki , to za chwilę wrzucę do niego buraki ( jakieś 4 kg ) , żeby się upiekły , następnie część z nich zetrę na tarce , dodam cebuli, octu jabłkowego , soli i pieprzu i będziemy mieli miskę sałatki . Pozostałe buraki pokroję w plastry , zaleję occtem balsamicznym , lekko posolę , popieprzę , poleje oliwa z oliwek i na tych buraczkach , przez kolejne 2-3 dni będziemy kłaść wątrobiankę i posypywać odcedzonymi ze smalcu skwarkami ( smalec zrobięm tydzień temu , od razu 10 litrów , skwarek mam ze 3 kg , 2 miesiace w lodówce może stać , nic się nie dzieje )
    Oprócz tego szykuję tatar z jelenia ( został mi kawałek , jakieś 0.3 kg) , dziś na kolację i na jutro na śniadanie. ,
    Oprócz tego robię litr sosu winaigrette , żeby było na cały tydzień do sałaty ( wyjmujemy z lodówki sałatę , wrzucamy do miski, kilka kawałków pomidora, ogórka , jakieś avokado , kawałek kiełbasy , zalać sosem i gotowe - czas zrobienia - 5 minut )
    Jak mi się jeszcze będzie chciało , to poobieram kilka marchewek ( Asia trze dwie marchewki i jedno jabłko i ma w 5 minut surówkę , którą bierze do pracy ) i kilka pietruszek . Warzywa pokroję w kawałki , żeby na śniadanie sobie podsmażyć na smalcu i w kilka minut mieć gotowe śniadanie , takie warzywa też lubię jeść do obiadu . I tak albo na śniadanie zjem buraki a na obiad podsmazone warzywa , albo odwrotnie .
    Kiedy jemy to wszystko , skoro nie ma nas w domu ? ( ja codziennie pracuję do 23 ) bierzemy w pudełkach do pracy . Ja wiadomo, pracuję na kucjni , to sobie odgrzeję . Asia też pracuje w hotelu , ale nie zawsze ma czas , albo kucharze nie mają czasu jej odgrzać , więc bierze takie jedzenie które można zjeść na zimno np. takie mielone warzywa z miesem , do tego ogórek , pomidor , cebula i sałata , to bardzo fajny hamburger i na zimno smakuje tak samo dobrze , jak na ciepło . Oprócz tego dla Asi są zapasy owoców w domu ( 20 kg jabłek , kilka kiści winogrona , jakieś śliwki ) , Asia bierze kilka owoców ze sobą do pracy , albo podjada jak wróci .
    Pozdrawiam
    Paweł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałem napisać , że jak wracam z pracy , to około północy sprawdzam co jest w lodówce i jeszcze w razie czego coś doszykuje , żeby na rano było wszystko gotowe :)

      Usuń
  5. proszę o przepis na " tarte kokosową z masą dyniowo jabłkową" super blog świetnie zestawienia z niektórych skorzystam bo narazie eliminuję psiankowate.(hashi) Piszesz żemożna owszem mozna ale z dwójką maluchów i kuchnią babci stasznie ciężko Pozdrawiam Ania z Dobrzynia nad Drwęcą

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten jadłospis to jakiś kosmos, nie wiem ile trzeba kasy by takie cuda jeść, nie wiem czemu nie można jeść normalnych posiłków na każdą kieszeń tylko wymyślać dziwactwa, które po samej nazwie już zniechęcają człowieka do zmiany trybu życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "tak krawiec kraje jak mu materii staje "
      Nikogo nie zmuszam , nie namawiam też do zmiany swojego życia . Każdy ma swój rozum i odpowiada sam za siebie .Ja tylko pokazuję jak my to robimy i opisuję , co w domu jemy .
      Mnóstwo osób przez ostatnie dwa lata prosiło mnie , żebym zrobił coś takiego i dla nich jest to wartościowe . Nie chcesz - nie korzystaj , nie czytaj , nie rób . Już mi przeszedł " mesjaniznm " . Pomagam tylko tym , którzy się do mnie o pomoc zwócą i chcą coś zrobić . Marudami, malkontentami , hejrami się już nie przejmuję .
      mam na to taką anegdotę :
      Kilka lat temu gdy wracaliśmy z Woodsotcku pociągiem , kilku punków siedziało sobie na schodach wagonu i jechało przy otwarych drzwiach . Na jadnej ze stacji , starsza pani która stała na peronie mówi do nich :
      - synki , nie jedźcie tak , już mówili w TV , że jeden wypadł z pociągu i zginął
      Najstarszy z nich poważnym grzecznie , głosem powiedział jej :
      - babciu , kto chciał zginąć , to zginął
      Pozdrawiam
      Paweł

      Usuń
  7. Jesteś niesamowity! Bardzo bym chciała nauczyć się tego zorganizowania i planowania na kilka dni do przodu. Moje pierwsze podejscie do paleo skończyło sie jedzeniem kurczaka przez 3 dni z rzędu w tej samej postaci...

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny wpis ! Cieszę się, że chcecie się tym dzielić z innymi. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna strona - dzięki wielkie za pracę, jaką wkładacie w jej tworzenie. Od w zasadzie trzech lat zmagam się z nietolerancjami i alergią i dopiero teraz odkryłam, że rozwiązaniem jest paleo - a dzięki Waszej stronie wiem już co mam robić :)

    OdpowiedzUsuń