piątek, 24 lutego 2017

Warzywa duszone w sosie z wolnowaru z suchą kiełbasą


Elo!
Dziś taki obiad trochę dziwny :)
W zasadzie lepiej było by to jako śniadanie czy kolacja :p No ale po co ma być normalnie, skoro wszystko w tym naszym pięknym kraju jest normalne inaczej :D
No dobra, do rzeczy, o co temu szalonemu kucharzowi chodzi?
Moja ukochana małżonka, która jest genialna, wspaniała i jest zajebiaszczym dietetykiem, specjalizującym się w hashimoto ( 90% ludzi którzy do niej przychodzą do Ajwen to właśnie Ci przemili pacjenci).
Otóż moja dzielna pani dietetyk zabroniła mi znowu jeść mięso. No może, jak zawsze lekko dramatyzuję, ale jak ktoś mi mówi, że mam jeść mięso raz dziennie, to w zasadzie jakby mnie skazywał za karę na wegetarianizm ;(
Także, znowu żyję od obiadu do obiadu ... 10 minut szczęścia i 23h50 min tęsknego oczekiwania na kolejny mięsny posiłek ...
Dlaczemu taka zła i okrutna jest moja królowa lodu?
Ano homocysteina mi znowu poszła w górę, coś tam z ferrytyną jej się nie podobało, cholesterol mi spadł znacznie (żrę ten tłuszcz i mięso, a to cholerstwo ciągle spada i spada), no i coś tam jeszcze jej się nie podobało. Wydałem 250 ziko na badania, to myślałem, że za tą cenę już mi wydrukują dobry wynik, ale nie, masz babo placek ..
Pyta mnie moje  "Słońce Peru":
-  ile teraz jesz mięsa w ciągu doby?
- no ... tyle co wróbelek ... a on je tyle ile sam waży ...
Lekko się zaczerwieniła i zmrużyła oczy (swoją drogą, komuś, kto ma Hashimoto, to dość łatwo można zastąpić kawę na podniesienie ciśnienia :D)
- no dobra, dobra (zawsze lepiej zapobiegać, niż gasić pożar), jem na śniadanie z 200g, na obiad z 200g i na kolacje w zasadzie nie jem mięsa, ale podjadam suchą kiełbaskę z kija
- gadaj ile jesz tej kiełbasy?
- a tak ... z jedną przedpołudniem, drugą między obiadem a kolacją, no i przed snem ze dwie... one suche, to tak jakbym takie paluszki wędzone jadł ... a czasem trochę więcej skubnę ... takie małe te kiełbasy teraz robią ...
- zakwaszasz żołądek?
- nie, olałem to ... (gdy to mówiłem, wiedziałem, że za chwilę przestaniemy się do siebie uśmiechać)
- od dziś masz przed posiłkiem białkowym zakwaszać żołądek i białko masz jeść raz dziennie i przestań podjadać kiełbasę!
Buuuuuuuu! jak to jest ciężko mieszkać z dietetykiem pod jednym dachem!
No dobra, mus, to mus... ale kilka kiełbas jeszcze zostało ...
A one już tak schną 3 tydzień... są taaaaakie pyszne ...
A więc na obiad, zamiast mięsa,  2 suche kiełbasy, do tego trochę warzyw, które poddusiłem na sosie, który mi został po mięsie i znowu życie staje się piękne :)


Warzywa:

  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 1 cebula
  • 1 łyżka smalcu 
  • 2 ząbki czosnku 
  • około 1/3 szklanki wywaru po mięsie z wolnowaru 
  • sól, pieprz
Wykonanie:
  • cebulę i czosnek obrać i pokroić w piórka
  • marchew i pietruszkę obrać i pokroić w paski 
  • seler umyć i pokroić w półksiężyce 
  • na patelni rozgrzać smalec 
  • wrzucić cebulę z czosnkiem i zasmażać 3 minuty
  • dodać pozostałe warzywa
  • zasmażać 3 minuty 
  • dolać wywar z wolnowaru 
  • lekko posolić i popieprzyć 
  • przykryć pokrywką
  • ustawić średni płomień i dusić 5-10 minut (ja wolę twarde, więc u mnie 5 minut)
  • przekładamy warzywa na talerz i jemy
  • kiełbasę trzymam w ręce i zagryzam ze smakiem :) 

Uwagi:
Czasami ktoś się mnie pyta, co można zrobić z tej wody/ soku który pozostanie po zrobieniu mięsa w wolnowarze, np. gdy robimy szynkę.
Ja to zużywam na dwa sposoby, albo dolewam trochę wody (bo zazwyczaj jest dość słone), zagotowuje i wypijam. Albo dodaję do jakiejś potrawy, tak jak tu, genialnie podnosi walory smakowe i odżywcze takich warzywek  :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz