wtorek, 6 września 2016

Wychodzenie z postu



Siemanko :)
Ostatnio się bardzo dużo u nas dzieje (i w domu i w Ajwen :)), więc mamy mało czasu na pisanie na blogu.
Ale chcę domknąć temat postu wreszcie.
Jak pisałem ostatnio, skróciliśmy post o kilka ostatnich dni, bo byliśmy na wakacjach, bo mieszkaliśmy w gospodarstwie agroturystycznym, bo mieliśmy już dość warzyw... bo tak nam się chciało :p

Jak wrażenia psychiczne? Możemy to ująć hasłem "życie jest piękne!". Od razu nam się urlop przyjemniejszy zrobił :)
A jak fizycznie?
Rewelacja! Nic nas nie boli, żadnych dolegliwości żołądkowych nie mamy. Chyba pierwszy raz wychodząc z postu ani razu nie bolał nas brzuch :p
Przez 4 dni wyglądało to tak, że rano jedliśmy warzywa i maliny (bo w gospodarstwie było full malin), w południe jedliśmy warzywa a późnym popołudniem, około 18 jedliśmy zupę i danie z białkiem.
Następne 4 dni wprowadziliśmy więcej tłuszczu do śniadań w postaci mleka kokosowego i tłuszczu kokosowego. Na obiad jedliśmy mięso i na kolacje owoce z tłuszczem
Kolejne dni to już normalne paleo. Dla Asi pod kątem hashimoto to dieta z większą ilością węglowodanów, a Paweł z insulinooopornością, to prawie wcale węglowodanów nie je.
Jak to wyglądało w praktyce?
Pierwsze 3 dni wychodzenia z postu. Codziennie jedliśmy wątróbkę i rosół. Czy nam nie zbrzydło? Kochani, po tylu dniach na warzywach to była to najwykwintniejsza uczta na świcie! :D
Śniadanie
350 ml gulasz warzywny (zrobiłem od razu 2 garnki,żeby co chwilę nie zajmować wspólnej kuchni w gospodarstwie)  - około 130 kcl
II śniadanie 
2 Ogórki  kiszone i 2 świeże pomidory - około 25 kcl + 60 kcl
250g malin - około 130 kcl
Obiad
300ml Rosół z marchewką - około 600 kcl
150g Wątróbka wieprzowa duszona z cebulą (100g) z ogórkami małosolnymi200g (Asia brała jeszcze ziemniaki 200g) - około  700 kcl + ziemniaki - około 170 kcl
Kolacja
NIC-  byliśmy pełni i szczęśliwi :D
Razem: około  1645 kcl

Kolejne 3 dni
śniadanie codziennie przez 3 dni:
300g zupy z warzyw (marchew, dynia, cebula, czosnek, pietruszka, łyżka oleju kokosowego,50 ml mleka kokosowego, kalarepa, seler naciowy) - około 350 kcl
II śniadanie: 
250 g malin - około 130 kcl
Obiad co dziennie jedna z porcji 
żeberka duszone z kapustą kiszoną - około 1000 kcl
Golonka z wody z ogórkami małosolnymi - około 1100 kcl
żeberka duszone z ogórkami małosolnymi - około 1000
Kolacja codziennie przez 3 dni: 
Deser malinowo kokosowy 250g malin + 50g mleka kokosowego, zagotować, zmiksować i dodać trochę owoców do dokoracji  - około 250 kcl
Razem: około 1700 - 1900 kcl

Gdzie żywiliśmy się na wyjeździe? Mieszkaliśmy około 30 km od Krakowa w Miejscowości Gruszów, a obiado kolacje jedliśmy obok w miejscowości Gdów w zajeździe "Szałas" przy głównej drodze przez miejscowość (np.rosół był za 5 zyla :p)
Ponieważ gospodarstwo agroturystyczne w którym mieszkaliśmy przez ponad tydzień podobało nam się tak bardzo, że byliśmy tam już po raz drugi, to podaję link z adresem:
http://www.michal_murzyn.republika.pl/



I tu UWAGA! wielokrotnie pisałem o tym, że my z Asią testujemy sami na sobie różne rzeczy. Przeprowadzamy "post Dąbrowskiej" sami i na własne ryzyko, a głodówkę to już w ogóle ;p. Jeśli ktoś jest zainteresowany to w wyszukiwarkę wystarczy wpisać "post Dąbrowskiej". Pani Ewa ma też swoją stronę, są ośrodki, gdzie organizowane są turnusy postowe. Oprócz tego, pani Ewa napisała też kilka książek, gdzie wszystko pisze, jak powinno się PRAWIDŁOWO  prowadzić post i z niego wychodzić. My opisujemy jak NASZ post i to jak  go przeprowadzamy, ale MY (jak już wielokrotnie o tym pisałem) nie jesteśmy normalni :p

Wątróbka duszona z cebulą, ziemniakami i ogórkami małosolnymi


Golonka gotowana, żeberka duszone, ogórki małosolne, ziemniaki 

10 komentarzy:

  1. Czy macie ustaloną jakąś docelową kaloryczność, do której chcecie dojść?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie liczymy kalorii.
      Docelowo, Paweł je dwa razy dziennie (rano głównie warzywa+tłuszcz) około 16 warzywa z mięsem i tłuszczem
      Asia je bez przerwy cały dzień o miesza wszystko z wszystkim, w jednej ręce może mieć kiełbasę, a w drugiej czekoladę i jej to nie przeszkadza :p

      Usuń
    2. Rozumiem. Dziękuję za odpowiedź.Zapytałam, bo widzę, że teraz kaloryczność się pojawia, a coś mi się kojarzyło, że raczej właśnie nie liczycie :) A pozwólcie, że zapytam czy to przykładowe menu na "3 dni" bardzo odbiega ilością/objętością od tego co jecie standardowo. Pytam z czystej ciekawości, od lat walczę z zaburzeniami odżywiania i szukam jakiegoś zdrowego, normalnego puntu odniesienia :) Co do czekolady i kiełbasy - zupełnie normalne połączenie :D

      Usuń
    3. przez ostatnie półtora miesiąca pisałem kalorie, żeby pokazać ile ich na poście przyjmujemy (sam też byłem ciekaw :p)
      Teraz byłem ciekaw ile dostarczaliśmy przy wychodzeniu (zdziwiłem się, że aż tyle)
      Teraz odżywiamy się tak:
      rano - kawa z mlekiem kokosowy, 2 parówki, mała sałatka
      w pracy - sałatka (tak z 0.5kg) z metką, albo pasztetową, albo tatarem około 100g
      Obiad jakieś mięso 200g + warzywa 300g(głównie coś z wolnowaru (teraz mieszam karkówkę z sarną)
      Na kolację ja jem grejfruta, a Asia na co ma ochotę , a to boczku, a to kiełbasy, a to gotowanego brokuła poskubie
      Ja z owoców jem tylko grejfruta i raz na kilka dni garść malin, Asia owoców sobie nie żałuje
      Kalorycznie tak pod 2000 - 2500 kcl podchodzimy (czasem więcej jak ja mam ochotę na surową wędzoną słoninę, lub boczek, to i z 300g ot tak wsunę jako dodatek do śniadania czy obiadu) Asia je mniej, ale owocami kaloryczność podgoni

      Usuń
  2. Ooo normalnie byliście rzut beretem ode mnie! Pozdrawiam. Beata

    OdpowiedzUsuń
  3. tak obserwowalam te wasze zmagania z postem i zaczelam sie nad nim zastanawiac. napewno nie bede robic postu w takim wymiarze jak wy :) zastanawiam sie, czy jest sens robic sobie post czesciej a przez 1-2 dni. co o tym myslicie? macie moze do polecenia jakas wiarygodna lekture o takiej tematyce?
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 tygodnie to czas jaki organizm potrzebuje na uruchomienie procesów związanych z oczyszczaniem.
      Profesor Michał Tombak, pisał w swoich książkach że on jeden dzień w tygodniu pości, raz miesiącu przez kilka dni nie je. Ale on mnóstwo innych technik oczyszczających łączy. Ciekawa postać i fajne książki pisze

      Usuń
    2. Jeszcze ktoś powołuje się na tego hochsztaplera Tombaka? Ani on profesor (kto mu nadał te tytuły) ani naukowiec. To co pisze to stek bzdur, pełno błędów, słownictwo i wiedza jak u gimnazjalisty. Ale ludzie wierzą a każda książeczka to kolejne pieniążki dla Tombaka. Stąd i wysyp wszelkiej maści "znawców" medycyny, dietetyki, autorów kolejnych szkodliwych często bzdur typu Zięby czy Tombaka. Chyba siądę i wymyślę cud dietę i opiszę.

      Usuń