wtorek, 2 sierpnia 2016

Post dzień 8

Kolejny dzień postu, kolejny dzień znowu na śniadanie warzywa ...
Jedyne co dodaje mi motywacji, to ciągły wzrost energii i siły. Jak już pisałem wcześniej, podczas
postu wzrasta mi siła i mam wrażenie, że mogę wyrywać drzewa. To, że nie dostarczam organizmowi nic białka i tłuszczu nie wpływa na moją sprawność. Ba! powoduje, że jestem coraz bardziej wytrzymały. Regularnie Asia sprawdza mnie na analizatorze składu ciała. Tkanka tłuszczowa spada, mięśnie rosną.
Oczywiście moje ćwiczenia to jest pełna amatorka :) nie mam zamiaru nigdzie startować, ani porównywać się do nikogo. Podczas poprzednich postów głównie chodziłem na basen 3-4 razy w tygodniu. Teraz mam możliwość korzystać z studia treningowego i tak z 5 razy w tygodniu po te 60-90 minut sobie ćwiczę na sprzętach.
Po co o tym piszę/mówię? Żeby nakłonić innych do aktywnośći fizycznej. Oraz pokazać niedowiarkom, że podczas postu naprawdę siła rośnie. Nikt we mnie nie wierzył i wszyscy się śmiali, że jak zacznę jeść poniżej 800kcl na dzień to tak się nie da ćwiczyć ... Da się i to jeszcze mocniej :D

Co jedliśmy ?
Śniadanie:
300 ml Krem brokułowy około 80 kcl
II śniadanie
0.5 kg Gotowanych warzyw: marchewki, pietruszki, selera, kalarepa około 160 kcl
1 jabłko około 90kcl
Obiad:
300ml zupa dyniowa (kawałki pieczonej  dyni z warzywami z bulionu warzywnego + cebula i czosnek) około 80 kcl
Kolacja:
1 grejfrut  około 100kcl
1 jabłko  około 90kcl
Razem: około 600 kcl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz