niedziela, 14 sierpnia 2016

Post dzień 19 i 20


Cześć!
Jak przechodziliśmy z głodówki na post przez kolejne dwa dni? Tak jak mówiłem na filmikach.
Rano robiłem sobie koktajl, brałem jabłko, wodę, pęczek pietruszki, miksowałem to w
blenderze i wypijałem (Asia piła sok z marchewki, nie chciała takiego zielonego cudaka :p)
Na obiad spróbowałem marchwiankę. Do pół litra wody dodałem trochę mojej wegety, wrzuciłem dwie obrane i pokrojone w plasterki 2 marchewki, gotowałem z pół godziny  i zmiksowałem blenderem. Na kolację zjedliśmy trochę malin, tak po garści.
Jak samopoczucie ? Noooo lepiej ! Asi oczka się już śmieją, w pracy umysł jest świeży, mi na siłowni ćwiczenia idą normalnie, żyć nie umierać :)
To było bardzo ciekawe doświadczenie, spróbować głodówki, w sumie cała operacja trwała ponad  tydzień. Cztery dni na wodzie i cztery dni na wodnistej zupie, soczku i odrobinie owoców.
Doceniamy teraz smak warzyw podczas postu. Tak jak jeszcze kilka dni temu nie mogliśmy patrzeć na warzywa, tak teraz się ślinimy przechodząc obok straganu z warzywami :p
Miłego dnia
Paweł


4 komentarze:

  1. Super, że tak szczegółowo relacjonujecie post, bardzo mnie to zmotywowało i wczoraj dołączyłam :) Wcześniej conieco słyszałam o tej diecie ale zniechęcały mnie zalecenia, że trzeba bardzo ograniczyć mięso po wyjściu z postu żeby efekty były trwałe... ja jestem na diecie samuraja i bardzo mi służy.
    Czy wychodzenie z postu i powrót do paleo też opiszecie? Nie mam pojęcia jak to zrobić z głową...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. elo !
    Wszystko opiszemy :) teraz mieliśmy 2 tyg urlopu i trochę po Polsce jeżdziliśmy i nie było czasu, jak się ogarnę teraz to będę kontynuował opowieść i też jak się na wakacjach żyje z takim postem i jak wychodzi z postu będąc na urlopie :p
    Przy wyjściu powoli się mięso wproawdza, najlepiej raz dziennie, my tak przez prawie 2 tygodnie robimy i potem ja na paleo .W sumie to ja jestem na takim ŻO Paleo (żywieniu optymalnym, czyli taki a'la kwaśniewski- dużo tłuszczu mało węgli) A Asia na paleo z duża ilością owocków bo tarczyca węgli potrzebuje. Mamy już pierwsze wyniki, wszystko zbieramy i będziemy po kolei relacjonować, wklejać i pokazywać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacja, jak ja Was podziwiam że siedzicie w kulinarnych tematach, do tego urlop a jednak pościcie!
    To też będę tak wychodzić że mięso na spokojnie, najpierw wcale a potem raz dziennie... tak jak Asia ze względu na tarczycę wolę dietę z węglami stąd samuraj i kasze które na szczęście mogę jeść ale poza tym mnóstwo warzyw i też dużo mięsa :)
    Będę do Was zaglądać jak tam wyniki a potem inspirować się przepisami, bardzo się cieszę, że blogujecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z wynikami to spokojnie :) przed postem robiliśmy przegląd naszych organizmów i poszło 900zł
      Przed urlopem badania genetyczne i poszło kilka stów. Do tego wyjazd, remont auta, lekki debet teraz mamy, więc jak uzbieramy kasę to zaczniemy się badać :)
      Ale na bieżąco Asia nas bada w gabinecie na analizatorze składu ciała. Mięśnie rosną, tkanka tłuszczowa spada i wszystko się normuje :) Zwłaszcza u Asi ładnie widać jak organizm się odbudowuje. Mięśnie jej rosną, mimo, że nie je
      białka i NIC nie ćwiczy. Ja ćwiczę 5 razy w tygodniu to u mnie nie jest to takie dziwne :)
      Pozdrawiam
      Paweł

      Usuń