środa, 10 sierpnia 2016

Post dzień 16 głodówka dzień 3


Cześć :)
Dziś przekonacie się, jak bardzo nie jesteśmy z Tygryskiem zaliczani do "normalnych".
To, że jest się na poście warzywno owocowym to nic, to, że jest się 3 dobę bez jedzenia, na samej wodzie, to też da się znieść. Ale pieczenie kilku ciast i składanie z nich tortu, popijając wodę to jest dopiero rock&roll. Asia prawie wyszła z siebie i już myślałem, że może któraś mi pomoże z tortem :d
W filmiku,Asia mówi, że czuje się lepiej niż dzień wcześniej, ja opowiadam jak gorsze samopoczucie spowodowane głodówką, poprawić. Posłuchajcie jak :p
Miłego dnia
Paweł

2 komentarze:

  1. Dzięki głodówce jesteście na najlepszej drodze do długowieczności – tak przynajmniej wyszło Niemcom z badań na szczurach przeprowadzanych w okolicach II wojny. I nawiązując do wpisu na facebooku o diecie na Okinawie to w całej Japonii po wojnie była potworna bieda i Japończycy tam głodowali. Okinawa jest najbiedniejszą wyspą, i najmniej rozwiniętą do dnia dzisiejszego. Znajomy Japończyk (ok. 73lata) opowiadał, ze my w PL takiego głodu jak oni mieli po wojnie to nie znamy. Jego zdaniem dieta w Japonii wynika z biedy. I oczywiście można się zastanawiać na ile na ich długowieczność miała wpływ sama dieta a na ile głód.
    Pszenica w Japonii nie jest dominującym zbożem (na moje szczęście jako celiaka). No i diabeł tkwi w szczegółach czyli w obróbce – ryż jest płukany tak długo aż wypłuczą skrobię. Sos sojowy - dodawany chyba do wszystkiego - jest robiony z pszenicą ale wielokrotnie fermentowany co powoduje, ze wiele szkodliwych substancji zawartych w tych roślinach jest rozłożone. Ich posiłki są różnorodne – zawsze ryż, zawsze kawałek fermentowanego, zawsze coś z galaretką (coś bo po smaku nie mam pojęcia co to było, może jakieś wodorosty), kawałek ryby albo innego mięsa.
    Ten znajomy Japończyk opowiadał, ze nasza kuchnia polega na tym, że jemy 2-4 składniki ale dużo. Oni jedzą wiele po trochę – wystarczy popatrzeć na posiłek typu bento. I wiele rzeczy jest surowe czy półsurowe jak mięso, albo jajko – ścięte białko a żółtko surowe, i ryby nie są smażone. No i sushi to w końcu surowe ryby:-)
    Słodycze w Japonii są zwykle słone, a owoce nie są popularne, w takim bento to jest kęs. Na Okinawie cukier spożywają nierafinowany i to raz na miesiąc.
    Współcześni 100latkowie z Japonii mówią, że jedzą 2 posiłki dziennie, raczej skromne.
    Japonia jest krajem idealnym dla celiaka:-) To co mnie urzekło, ze kucharze nawet w najtańszym barze znają pochodzenie swoich produktów.
    Z kolei z badań nad niebieskimi strefami na Okinawie wyszło, że ważniejsze od tego co jedzą, jest to jak jedzą (nie przejadają się), po drugie przez całe życie ma się znajomych z którymi się dzieli radości i smutki, po trzecie "Ikigai" czyli powód, dla którego codziennie rano wstają z łóżka – jedno dla wnuków, inni dla łowienia ryb itd.
    Japończycy po wojnie nie jedli mięsa, bo była bieda. Efektem jedzenia nadmiaru węglowodanów jak ryż są krzywe zęby. Ale jak kraj zaczął się bogacić to cesarz nakazał im jeść mięso i efektem tego było to, ze Japończycy urośli o kilka centymetrów i musieli powiększyć shinkanseny czyli super szybkie pociągi:-)
    Na Japonię nie możemy patrzeć przez nasze przyzwyczajenia. W dużym skrócie to bardzo ciekawy kraj i smaczna kuchnia – sama obserwacja jak kucharze gotują sprawia przyjemność:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak my lubimy czytać komentarze "z życia wzięte" :)
      dzięki :)

      Usuń