piątek, 5 sierpnia 2016

Post dzień 10


No i znowu potwór hashimoto wylazł z szafy, usiadł Asi na ramieniu i dokazuje w najlepsze:
- Tygryskuuuu ! śniadanie!
- a co jest?

- dla odmiany warzywa :D
- bokiem mi wychodzą te warzywa! Ja chcę mięsa!!
- ale pyszny krem z cukinii zrobiłem ...
- pyszny to on będzie jak dodasz tam boczku wędzonego ...  nie chce nic jeść, nie jestem głodna ;(
Powiem Wam w tajemnicy, że mi już też bokiem te warzywa wychodzą ... normalnie nigdy bym  nie pomyślał, że będę się cieszył, że przez jakiś czas nie będę nic jadł, a pił tylko wodę. Także psychicznie coraz bardziej jesteśmy gotowi na głodówkę.
Co jedliśmy? Niewiele :)  2 razy krem z cukinii (kawałki cukinii i cebuli  czosnkiem do garnka z  wywarem po jarzynach i zblendować), sok z marchewki, 2 jabłka i grejfrut

Śniadanie:
300ml kremu z cukinii 80 kcl
II Śniadanie:
2 jabłka około 170 kcl
Obiad:
300ml kremu z cukinii 80 kcl
250 ml soku z marchewki około 100 kcl
kolacja:
1 grejfrut około 100 kcl
Razem: 530 kcl

9 komentarzy:

  1. Mam tak samo, codziennie jem mniej.Dzięki za posty, które motywują. Niestety waga mi nie spada (a dzisiaj 7 dzien). A jak z tym było u Was?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asi waga nie spada na razie ( jej tak średnio po 4-5 kg spada w ciągu 42 dni)
      Ja mam weselej, potrafię po 15 kg polecieć w dół w ciągu 6 tygodni. Zależy od organizmu i od tego, czy jest z czego schodzić z wagą. Tak na dobrą sprawę, procesy regeneracji zaczynają się dopiero po 2 tygodniach.
      Pozdrawiamy :) i życzymy wytrwałości

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję i pozdrawiam Was serdecznie.

      Usuń
  2. Ja stosuje się do zaleceń od poniedziałku i waga spadła o 2 kg. Ale przyznaje się bez bicia dziś w sklepie sięgając po marchewkę, pietruszkę, jabłka itp. czułam lekkie obrzydzenie. Jem jak już naprawdę żołądek mi się w kulkę zwija, ale się zaparłam i muszę wytrzymać:).

    OdpowiedzUsuń
  3. Hihi, widzę, że nie tylko ja mam d9sc warzyw (dzień 12- zaplanowane 14). Jak robię jedzenie dla rodzinki to już typko odrobina silnej woli powstrzymuje mnie przed siegnieciem po szynkę albo jakiś inny smakołyk. Bardziej martwi mnie to, że cały czas jestem głodna i nie widzę rezultatów (poza mniejsza oponka). Łokieć tenisisty dalej mi daje popalić- a liczyłam, że ból zelzeje (w sumie to główny powód diety, bo na paleo inne stawy i ścięgna przestawy boleć, a jak iść na siłkę jak nic 1 ręką się podnieść nie da?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dąbrowska pisała, że procesy regeneracji zaczynają się po 2 tygodniach. My jak robiliśmy "krótsze" posty, to tak 30 dniowe

      Usuń
  4. 30 dni bez szans. Mogę dobić najwyżej do 20- potem robię imprezę urodzinową synowi- 18, więc przygotowanie wszystkiego a potem patrzenie jak inni jedzą jest ponad moje siły. I tak pełnego wyjścia nie zrobię. Będę musiała powtórzyć dietę dłużej - nie wiem tylko jaki odstęp zrobić, a wykładów nie jestem w stanie słuchać - kobita tak mówi, że nie jestem w stanie się skupić:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kup sobie książkę Dąbrowskiej "ciało i ducha ratować żywieniem" jest krótka, kosztuje 12-15 zł
      tam jest wszystko opisane :)

      Usuń