poniedziałek, 25 lipca 2016

Post dzień 2


Siemanko :)
Dzień drugi postu warzywno- owocowego
Trochę gorzej wstaje się z łózka :p
Czuć lekki głód, choć dzień wcześniej
jedzenia było sporo. Zapomniałem wczoraj wspomnieć, że po pracy około 16.30 poszedłem ćwiczyć, w końcu poniedziałek był :p Ćwiczyłem trochę ponad godzinę, bardzo dobrze mi szło. Lubię ćwiczyć, bo później mi się nie chce jeść jak się porządnie zmęczę :p
No ale wracamy do wtorku, jesteśmy już obudzeni, Asia zaczyna marudzić, znaczy się hashimoto atakuje..
Trzeba zrobić coś, żeby jej się chciało jeść warzywa, bo już słyszę z łazienki mamrotanie "ja chcę kiełbasę ...."
Warzywa były z poprzedniego dnia, to szybko idzie. Jakiś sos by się przydał ... hmmm jest trochę rukoli, to zrobię sos z sałaty, czosnku i octu jabłkowego
Część sałatki w pudełko do roboty, do tego po dwa jabłka, jakoś Asia przeżyje do obiadu. Ja po pracy lecę na trening, wiadomo, w końcu wtorek jest :p
Na obiad kapuśniak z włoskiej kapusty z warzywami, cholera, nie mam kminku ( a tak kocham
połączenie kapusty i kminku). No nic, dam pieprzu ziołowego, doprawię łyżką wegety i gra muzyka.
Na kolacje grejfrut.
Słyszę, że hashimoto znowu wyłazi "ja chcę boooczku".
Dobra, zrobię zupę krem z dyni, zawsze ją Asia lubiła, to będę miał trochę spokoju i od razu na jutro śniadanie z głowy. Aśieńka lubi zupy na śniadanie.
Jak ja się czuję? na treningu moc i siła, cały dzień lekko głodny, ale nie było źle.
Grejfrut na kolacje zawsze poprawia mi humor, jak jestem na paleo, też jem na kolacje ten owoc, lubię go :) Ale wtedy praktycznie nie jem wcale innych owoców.
Dobra, podsumujmy dzień

Śniadanie 
Sałatka około 0.5kg z gotowanego  kalafiora, marchewki, pietruszki, selera z rukola i sosem z rukoli (2 garści rukoli, ząbek czosnku, sól, pieprz, pół szklanki wody przegotowanej iwziuuu blenderem) (bo co zostało w pudełko i do pracy) około 150 kcl
II śniadanie 
2 jabłka około 170 kcl
Obiad
Kapuśniak około 0.3kg - kapusta włoska, marchewka, pietruszka, seler, łyżka domowej wegety około 100 kcl
kolacja
Krem z dyni około 0.3kg - pieczona  dynia, cebula, bulion warzywny około 100kcl
1 grejfrut około 100kcl
Razem: 620 kcl







6 komentarzy:

  1. Też bym chciała mieć takiego Pawła co gotuje. Mam co prawda swojego Pawła ale on w kuchni to jedynie myje gary po moim kucharzeniu. Bardzo Wam kibicuję i tym samym przygotowuję się do takiego jak Wy kroku. Opisy stanów psychicznych mile widziane, jeśli to Was nie krępuje. Chyba focha - własnego obawiam się najbardziej. Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
    Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia mnie nie odda :d
      Pozdrawiam :)
      Paweł

      Usuń
  2. Jeszcze nie uslyszala odpowiedniej kwoty po prostu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahaahha :)))))))
      Pozdrawiam
      Paweł :)

      Usuń
  3. Jak robisz krem z dyni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. korzystam z wywaru jarzynowego (warzywa zjedzone na śniadanie), dorzucam pokrojoną dynię i cebulę, gotuje do miękkości. Miksuję blenderem
      Doprawiam różnie, czasem imbir, czasem czosnek niedźwiedzi, sól i pieprz zawsze.
      Czasami dorzucam też wegety
      http://paleodlaopornych.blogspot.com/2014/09/wegeta-warzywna-baza.html

      Usuń