poniedziałek, 5 października 2015

cały świniak :p



Przez weekend nic się u nas nie działo , ale to dlatego , że oboje z Asią  od rana do nocy w pracy i już czasu żeby cosik wrzucać nie było . Dziś co prawda mamy wolne ,ale od rana walczymy z przerobieniem / zagospodarowaniem świniaka . A w tak zwanym między czasie jeszcze
kolejne warzywa zebraliśmy z działki i ułożyliśmy w piwnicy .  Tym razem, powiem Wam , że  zaszalałem .... Zazwyczaj biorę z kimś świniaka na pół i one tak w okolicach 120 kg ważą . Teraz wziąłem sam całość ...  świnia ważyła prawie 140 kg .. ledwo do mojej kochanej A4  się to całe dobro zmieściło . Zresztą , pal licho auto , ale gdzie to w chacie pochować ...  Kiełbasy , to nie problem , bo większość jak zwykle ususzę , ale wątrobianki , pasztety , parówki ... multum tego wyszło . Ale jak to się mówi, nie ma co się martwić na zapas :) Jak przyjechałem do domu , to od razu sąsiedzi zaczęli się schodzić i pytać czy bym czegoś im nie odstąpił . Także najpierw zapakowałem jak zawsze wszystko do zamrażarki , część kiełbas rozwiesiłem na kiju z flagą ( wiadomo , kiełbasa polska na  fladze polski :p) . Jak już sobie zagospodarowałem ile się dało , to wtedy zawołałem sąsiadów i wyglądało to trochę jak  w serialu Alternatywy 4 , tyle , że mięsa nie pakowałem w gazetę , tylko w  worki foliowe :p . Także dziś  cały dzień było topienie smalcu , gotowanie wywarów , porcjowanie , szykowanie . Oprócz tego jeszcze trochę warzyw musiałem ogarnąć, pomyć , poobierać , pogotować . Jak Asia się obudziła po nocce to lekko się blada zrobiła i spytała czy granat mi w kuchni wybuchł :p  Dobrze , że mam taką fajną żonę , która cały bałagan po mnie sprząta :p
Miłego wieczoru
Paweł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz