niedziela, 14 czerwca 2015

kwitnący tymianek cytrynowy



Siemanko ;]
Taka piękna niedziela w Poznaniu a my z Asieńką musieliśmy
siedzieć zamknieci w budynku . Ja spędziłem ten piękny dzień w pracy . Moja cudowna żona z kolei kisiła się na uczelni . Jedyne co dobre , to to , że Asia uczyła się korzystać z programu "dietetyk" , a ja miałem ciekawy dzień w robocie , bo szefuńcio zamówił świeże kalmary, ośmiornice turboty i polędwicę wołową z Kobe . Rzadka to okazja trzymać w ręce polędwice , która kosztowała 3 tysiące polskich złotych ( co dla mnie poznaniaka jest jakimś kosmosem , żeby tyle kasy dać za mięso) . No ale jak zwykle zaczynam o robocie , a włączyłem kompa tylko na chwilę , żeby wam pokazać jak pięknie nam kwitnie na balkonie tymianek cytrynowy :) . Asia mi każe zaknąć laptopa , pić kawę i oglądać z nią zachód słońca nad lasem
Miłego wieczorku życzymy
Paweł i Asia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz