niedziela, 11 stycznia 2015

część druga :)




Minęły trzy miesiące czy coś się zmieniło ? kilka rzeczy :P
Waga lekko poszła w górę . Ważę teraz około 90 kg ( to jest chyba moja stała waga bo tak od lutego lekko powyżej  90 się cały czas kręcę )  , bo jem mięso i tłuszcze , a do tych 88 kg zjechałem bo byłem na 40 dniowym poście owocowo-warzywnym .Jednak  MIMO  to nadal mam ten sam rozmiar spodni , obrączka ślubna na palcu cały czas luźna i miejscami  widać mi kości na grzbiecie :p

Dwa miesiące temu ludzie pytali czy zakola mi się zrobiły od postu warzywnego.
 Nie , nie , nie ,to nie tak było z moimi pięknymi włosami , z których byłem taki dumny  :)
Jak miałem 16 lat zapuściłem długie włosy ( metalowiec musi mieć długie włosy :p ) . Miałem długie na 80 cm . W wieku 24 lat poszedłem do wojska . Po roku zacząłem zapuszczać znowu . Dość szybko odrobiłem stratę . Po 30-tce włosy zaczęły się robić coraz rzadsze i zobaczyłem że na przedzie głowy mam ich coraz mniej , Jak wiązałem w "kuca" to po bokach było widać zakola . Kita też nie była już tak gęsta jak kiedyś , czułem , że mam tych włosów coraz mniej … dramat… .
Ponieważ nie uznaję półśrodków , to skoro nie mogę mieć długich ( bo zaczynam łysieć ) to obciąłem się na zero na 33 urodziny .Po zgoleniu włosów zobaczyłem , że te zakola to idą przez środek głowy w poprzek . Na samym czubku głowy miałem gęsta kępkę , a w poprzek głowy robiła się ścieżka … wyglądałbym jak Krzywonos z "Ogniem i Mieczem "
Czytałem w książce " Dieta bez pszenicy " , że odstawienie zbóż pomaga w walce z łysieniem plackowatym . Owszem , mi pomaga , będąc łysym było już widać , że zaczynają mi wypuszczać nowe cebulki włosów i pomału , pomału , powolutku  …. Jest tak :




Widzę , że włosy są gęściejsze i mocniejsze .

Fizycznie widzę kolejny postęp . Półtora roku temu byłem jeszcze kaleką , który nie mógł kilkunastu pompek . Nadal robię 100 pompek za jednym razem , oprócz tego 10 minut bez przerwy na skakance . Dodatkowo od jakiegoś miesiąca zacząłem robić  ćwiczenia TABATA , robię dwa czterominutowe "kółka" . Dwa miesiące temu po takiej porannej zaprawie wypluwałem płuca , teraz zaczynam zwiększać intensywność i długość ćwiczeń . Jeśli nie kapie ze mnie pot to dodatkowo robię kilka serii po 40 pompek , aż czuję że już jestem gotów umrzeć :p

Oprócz najbardziej widowiskowej rzeczy , jaką jest tak szybka zmiana wyglądu nastąpiło też kilka innych rzeczy  :
- Od dziecka miałem problemy z układem oddechowym, tzn. miałem przez cały rok katar, jako dziecko co i rusz zapalenie ucha. Myślałem że to dlatego , że jako dziecko miałem szkarlatynę , którą lekarz zdiagnozował i leczył jako różyczkę i od tamtego czasu zaczęły się moje problemy z uszami, nosem , oddychaniem . Po kolei lekarze usuwali mi migdały i w końcu powiedzieli że taka moja uroda i muszę żyć z zapchanym nosem , bo alergii też żadnej nie mam . I tak żyłem do 33 roku życia . A teraz ... teraz uczę się oddychać przez nos , bo od kilku miesięcy jest drożny i jest to dziwne doświadczenie dla mnie. Nie ma kataru , nie leci z nosa , a był to stan stały , nie ważne , czy zima , czy lato , katar był  non stop ;[
- poza tym bolał mnie nadgarstek . Zwłaszcza rano jak się budziłem . Nauczyłem się wtedy tak wstawać , żeby opierać się na zaciśniętej pięści i sztywnej  ręce, to nie bolało wtedy . Od roku ręce nie bolą ,  inaczej bym nie mógł codziennie tylu pompek robić
J
- na stopach miałem zrogowaciałą skórę , a na piętach to miałem wręcz 1-2cm skorupy . Miałem taki nożyk z apteki i raz na kilka miesięcy obcinałem "stopę " . Nożyk nie wiem gdzie jest teraz , nóżki zrobiły się prawie gładkie . Zmiana jest tak duża , że wcześniej nosiłem nr buta 48 , a teraz mam 46 ( jedne mam nawet 45 i też w nich chodzę :p )
- zmniejszyła mi się też … głowa :D musiałem czapki na kuchni trochę zmniejszyć , bo mi na uszy i oczy spadały
- Wiele lat miałem problemy z zębami , dziąsła mi strasznie krwawiły . Nieważne jak miękką  szczoteczkę miałem , krew się lała . Po kilku miesiącach na paleo przestały mi krwawić dziąsła i zęby przybrały bielszy kolor . Nawet kamienia miałem mniej , jak poszedłem na coroczne ściąganie ( bzyt - bzyt i  już O_O )
- zaczęły mi też znikać blizny których trochę jako kucharz miałem/mam ( poparzenia , przecięcia )
- luźnej skóry mam tylko tyle ile mogę chwycić ręką , nie mam żadnych obrzydliwych obwisów , jak czasem ludzie maja po nagłym zrzuceniu wagi . Zresztą na zdjęciach widać jaką mam skórę


Rok temu zacząłem robić zdjęcia potraw w których nie wykorzystuję zbóż , mleka i cukru ,  nie myślałem ze kogoś to będzie interesować :) Zdjęcia robiłem z dwóch powodów :
        1. Kilkoro znajomych postanowiło przejść na paleo , a za bardzo nie umieją gotować , więc im na maile wysyłałem zdjęcia i przepisy , lub na pendrivach niosłem . Ludzi tych zaczęło jednak przybywać i nie wiedziałem już co komu dałem / pokazałem / nauczyłem . Trzeba było jakoś inaczej to rozwiązać
        2.Miałem dość pytań w stylu  " nie jecie chleba ?? Jezu ! to co wy jecie ? warzywa ? to strasznie smutna ta wasza dieta ... "  no to zacząłem dokumentować ta "smutną " dietę :p i zazwyczaj ludzi zatykało jak pokazywałem zdjęcia . Bo ludzie myślą że  nie mają nudnych śniadań , bo albo jedzą chleb z szynką , albo chleb z serem  , a czasami to nawet szaleństwo i chleb z dżemem ! i dwa razy w tygodniu jajecznica :p . Później gdy kilkoro znajomych zobaczyło na mnie efekty i na wynikach Asi , że hashimoto może się cofać , to zacząłem im dawać moje przepisy . A że ludzi którzy by je chcieli było coraz więcej , to pojawił się w głowie pomysł na bloga . Główną inspiracją był blog https://www.facebook.com/GotujSie . W lipcu kelnerka w pracy mi powiedziała o tym blogu  , zapewniała że mi się spodoba i miała rację . Poczytałem , pooglądałem i stwierdziłem , że ja też chcę coś takiego robić , łatwiej będzie mi przekazać jak się żywimy  . No tak , ale jedyne co umiem , to gotować ... Na szczęście brat ze swoją drugą połówką pomogli zorganizować sprawy techniczne facebookowo-blogowe , a Asia zgodziła się pisać coś i mnie wspierać , żeby to nie byłą taka sucha książka kucharska . Myślę że póki co nam się jakoś udaje ( w sumie to się dziwię i sam w to nie mogę uwierzyć ,że to się tak "kręci" :p )


Ostatnio przymierzyłem bluzę kucharską , którą 3 lata temu miałem uszytą  NA WYMIAR . Założyłem , pomachałem rękami , zawołałem Asie , żeby weszła w bluzę razem ze mną … i jeszcze trochę luzu mieliśmy ,  że mogliśmy się przemieszczać po pokoju O_o
No ale w zasadzie … schudłem prawie tyle , ile Asia waży :p


można ..........

 MOŻNA !
!


6 komentarzy:

  1. wow :) lubie takie historie z happy endem :D choć myśle że to jeszcze nie koniec. gratuluje i podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy za miłe słowa :)
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. super, gratulacje :) wspaniala przemiana, jestescie inspiracja i zywą motywacją i przykladem dla innych :) fajny styl pisania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadam się z powyższym. To świetna motywacja i inspiracja. Blog śledzę cały czas i uczę się jak sobie radzić w nowej rzeczywistości :) Przy tym jest tu miło, dowcipnie a zarazem rzeczowo. Baaaaaaaaaaaardzo serdecznie dziękuję za nadzieję :)
    Małgorzata Karasińska

    OdpowiedzUsuń
  5. i dobrze, że tu dziś trafiłem, byłem ponad rok na diecie od dietetyka 5 posiłków, "zdrowe" zboża itd. schudłem 20 kg! rzuciłem palenie i zacząłem tyć w marcu br. w marcu też moja pani dietetyk zaczęła polecać Paleo! przestawiam się jak mogę :) oczywiście zero cukru, mleka i pszenicy (czasem ser biały, czy żółty zjem) no ale waga idzie w górę - a do spodni się mieszczę :) i tego nie rozumiem :) bedę tu stałym gościem! Pozdrawiam Andrzej

    OdpowiedzUsuń